Naklejki samoprzylepne
2008-11-04 08:13:54
Moja najmłodsza córka idzie właśnie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Już na początku czerwca zaczęłam kompletować dla niej szkolną wyprawkę. Zakupiłam wszystkie podręczniki i zeszyty ćwiczeń z listy podanej wcześniej przez nauczycielkę. Spodziewałam się tego, że cena będzie wysoka bo wielokrotnie słyszałam, że książki dla dzieci wcale nie są tanie. Jednak prawdziwym zaskoczeniem okazały się zakupy zeszytów i innych akcesoriów, których zarzyczyła sobie moja córka. Przede wszystkim chciała mieć naklejki. Mnóstwo różnych naklejek do ozdabiania kolorowych zeszytów, piórnika i różnych gadżetów. W przedszkolu też kochała naklejki samoprzylepne, ale teraz chce mieć naklejki na wszystkim co posiada. Moje dziecko ma naklejki wszędzie - od okładek księżek przez tornister skończywszy na ubraniach. Uczucie jakim moja córka darzy naklejki samoprzylepne, zrodziło się w dosyć nietypowych okolicznościach. Kuzyn mojego męża miał firmę produkującą naklejki na zamówienie. Mieszkamy na dolnym śląsku i rzadko nas odwiedzał ponieważ zamieszkał pod Szczecinem. Jednak kiedy przyjeżdżał dla mojej córki to było prawdziwe świeto. Sam nie miał dzieci więc rozpieszczał nasze. Jego firma robiła naklejki na zamówienie więc przywoził ze sobą te najładniejsze z bajkowymi postaciami i obdarowywał nimi moją córkę. Dziecko przepadało za wujkiem, który kupował jej mnóstwo słodyczy, fundował wszystki zachcianki i dawał naklejki samoprzylepne. Kuzyn mojego męża zdecydował się niestety na wyjazd za granicę. Dostał propozycję pracy w dużej renowmowanej firmie z branży poligraficznej. Oferta dotyczyła bardzo odpowiedzialnego stanowiska i było to dla niego wyzwaniem, ale jednocześnie realizacją marzeń. Sprzedał swoją firmę produkującą naklejki na zamówienie jakiemuś znajomemu z Gdyni. Od wyjzadu minęły już cztery lata i dotąd nie był w Polsce ani razu, tak bardzo jest zajęty pracą. Myślę że fascynacja mojej córki naklejkami ma coś wspólnego z tęsknotą za hojnym wujkiem. Dlatego znoszę cierpliwie wszystkie prośby o kupno kolejnej kolekcji naklejek. Obawiam się jednak, że za chwilę córka nie będzie miała miejsca gdzie mogłaby je przyklejać.
Pozostaw swój komentarz